Powrót

14. Niedziela Zwykła

2023

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy”  
Jakże często mówimy i zapraszamy: „proszę przyjdź do mnie”, albo pytamy „kiedy do mnie przyjdziesz?” Gdy dojdzie do spotkania, to cieszymy się, że możemy z kimś wspólnie spędzić czas, że nie musimy być sami. Czasami takich spotkań potrzebujemy bardziej, bo chcemy podzielić się z kimś swoimi radościami, troskami, problemami oraz liczymy na to, że ktoś nas cierpliwie wysłucha i w trudnych sytuacjach także pomoże.       

Dzisiaj w Ewangelii słyszymy, że na spotkanie ze sobą zaprasza nas Jezus, nasz Bóg: „Przyjdźcie do mnie wszyscy”, a szczególnie Ci, „którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”. Co więcej, to zaproszenie na spotkanie z Jezusem łączy się z zapewnieniem: „Przyjdźcie do mnie…. a Ja was pokrzepię… i znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”. Bóg zapraszając nas na spotkanie, daje jednocześnie do zrozumienia, że zawsze możemy liczyć na Jego pomoc i wsparcie.                 

Gdzie możemy się spotykać z Jezusem, z Bogiem w którego wierzymy? Krótko mówiąc wszędzie. On jest wśród nas obecny na różne sposoby, ale w sposób szczególny jest obecny w Kościele, w Eucharystii, w Sakramentach świętych, na modlitwie. Jak sam powiedział, że „gdzie dwóch, albo trzech jest zgromadzonych w Imię moje, tam Ja jestem pośród nich”. Jak bardzo potrzebny jest nam w codziennym życiu Bóg, niech świadczy mądrość przysłowia: „Bez Boga, ani do proga”. Jak bardzo potrzebne nam są spotkania z Jezusem, niech świadczą też słowa Jego samego: „Beze Mnie nic uczynić nie możecie”. 

Jezus zaprasza nas na spotkanie ze sobą, bo może nam ofiarować to, czego nie może dać nam świat: głębię swojej miłości, pokoju, dobra, może dać łaski potrzebne w codziennym życia i te potrzebne nam do zbawienia. Tego świat nam nie da! Człowiekowi ze wszystkich wartości na tym świecie, najbardziej potrzebny jest Bóg! My dzisiaj zgromadzeni na niedzielnej Eucharystii nie wyobrażamy sobie naszego życia bez Boga! Ale warto zastanowić się, jak na co dzień każdy z nas reaguje na to nieustanne zaproszenie Jezusa: „Przyjdź do mnie…, przyjdź jak najczęściej, a Ja cię pokrzepię, Ja ci pomogę”… Tylko przyjdź!

Co skłania człowieka do spotkania z Jezusem, by korzystać w życiu z pomocy Boga i z Jego łask?
Pierwszym podstawowym warunkiem spotkania z Jezusem - Bogiem jest wiara. Wiara, która jest darem otrzymanym od Boga na Chrzcie świętym. Ale o ten dar wiary trzeba przez całe życie bardzo dbać, prosząc też nieustannie Boga o umocnienie wiary w każdym z nas, w naszych bliskich oraz w naszych rodzinach. Nie możemy pozwolić, by szatan zniszczył wiarę w nas i w naszych bliźnich, bo wtedy człowiek przestaje Boga potrzebować, przestaje spotykać się z Bogiem i nie korzysta z Jego pomocy. A codzienność szybko pokaże, że trudno żyje się bez Boga, że z wieloma też problemami i trudnościami bez pomocy Boga człowiek sobie w życiu nie poradzi.   
Drugim warunkiem spotkania z Bogiem jest pokorne i łagodne serce. Tylko człowiek pokorny uklęknie przed Bogiem, by prosić Go o pomoc. Człowiek przeniknięty pychą kolan przed Bogiem nie zegnie. Człowiek pyszny i zarozumiały, ani z Bogiem, ani też bardzo często z ludźmi w życiu się nie liczy.             

Utrudzeni i obciążeni w życiu, bywają zarówno mali, jak i wielcy tego świata. Czasami ciężary w życiu wydają się nie do uniesienia, a zadania wydają się nam nie do wykonania. Nie ma czasu na odpoczynek, padamy ze zmęczenia, przygniatają nas choroby i cierpienia Jakże bardzo często w życiu obciążają nas także nasze grzechy, nasze złe życiowe wybory. Ile problemów jest w małżeństwach i rodzinach, które po ludzku mówiąc człowieka przerastają i z którymi człowiek sobie nie radzi. Jak wielkim ciężarem staje życie lub cierpienie w samotności. I wtedy złudna okazuje się „ucieczka” w samotność, w rożnego rodzaju używki (alkohol, narkotyki), czy też próba samodzielnego pokonywania trudności życia. Człowiek w takich trudnych sytuacjach musi szukać siły i pomocy..., bo inaczej bardzo szybko moze dopaśc człowieka depresja! Dlatego Chrystus nieustannie zaprasza: „Przyjdźcie do Mnie…”, bo wie jak bardzo potrzebne są nam w codziennym życiu: Boża łaska, Boża pomoc i Boża siła. Przyjmijmy więc to zaproszenie Jezusa: ”Przyjdźcie do Mnie… przyjdźcie nawet codziennie… a ja was pokrzepię… i znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”. Amen.                                                                                                              

400 lat franciszkanów

 400 lat franciszkanów
w Osiecznej

Franciszkanów - reformatów sprowadzono do Osiecznej 1622 roku. Stało się to dzięki staraniom Adama Olbrachta Przyjemskiego, wielkiego oboźnego koronnego, senatora i późniejszego kasztelana gnieźnieńskiego. Tym aktem fundator wypełnił zobowiązanie testamentalne swej pierwszej małżonki Zofii z Przymułtowic Przyjemskiej. Uroczyste wprowadzenie braci odbyło się 14 sierpnia. Była to pierwsza fundacja reformatów w Wielkopolsce.

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu